RSS
 

Wpisy z tagiem ‘Artur’

Kryzys turystyczny w Paryżu

25 sie

Fala zamachów terrorystycznych dała się odczuć turystyce w Europie szczególnie w Belgii i Francji. Było to jak najbardziej do przewidzenia, więc nie jest tu dziwiący fakt że jedno z najbardziej odwiedzanych miast na świecie miasto zakochanych, ma też spadek turystów. Jak widać podróżowanie, podróżowaniem, ale turyści cenią sobie własne bezpieczeństwo. Ogólnie wiadomo, że turystyka w europie ma swoje „słabsze dni”, wiedzą tym już Francuzi, Grecy… Szkoda, że nasze polskie „władze” nie dostrzegają tego problemu i wręcz komplikują oraz utrudniają rozwój polskich firm turystycznych.
Poniżej prezentuję artykuł znaleziony, który napisało Wprost, właśnie na temat kryzysu turystycznego w samym Paryżu. Polecam ten króciutki artykulik do przeczytania:

DSC_3586Kryzys turystyczny w Paryżu
Wprost

Fala ataków terrorystycznych, strajki oraz powodzie dziesiątkują paryską turystykę. Stolica Francji straciła 750 milionów przychodów – podały we wtorek lokalne władze.

Pola Elizejskie w Paryżu są przeważnie przepełnione turystami o tej porze roku. Obecnie na ulicach można zobaczyć pustki. Większość najpopularniejszych atrakcji turystycznych zarejestrowało szokujące straty odwiedzających.

Liczba japońskich turystów spadła aż o 46,5 procent w porównaniu z 2015 rokiem. Przybyło także o 35 procent mniej turystów z Rosji, 16,9 procent mniej Chińczyków oraz o 5,7 procent mniej Amerykanów.

– Czas najwyższy zrozumieć, że sektor turystyki idzie w kierunku przemysłowej katastrofy – powiedział Frédéric Valletoux, odpowiedzialny za sektor turystyki Paryża. Władze lokalne Francji poinformowały we wtorek o stracie 750 milionów w porównaniu z rokiem 2015.

Wizerunek Francji ucierpiał mocno po zamachu w Nicei 14 lipca 2016. Zamachowiec wjechał wówczas ciężarówką w tłum ludzi, którzy oglądali pokaz sztucznych ogni i świętowali Dzień Bastylii w Nicei. Ludzie spacerowali po nicejskiej promenadzie nieopodal luksusowej mariny jachtowej. Nagle kierowca ciężarówki zaczął tratować swą maszyną niewinnych turystów. Padły strzały, prawdopodobnie z kabiny.  W zamachu zginęły co najmniej 84 osoby, a około 120 zostało rannych.

 

Turystyka nie uratuje Egiptu

22 sie

Wczoraj na komórkę „przyszedł mi” ciekawy artykuł Pani Danuty Walewskiej.
Postanowiłem go poniżej przedstawić… bo od tego może zależeć nie tylko wiele biur podróży, ale i też los turystyki w przyszłym roku? i za kilka lat. Zapewne będzie się to wiązało z kierunkami polskich wyjazdów, ale także z zamykaniem biur przez Agentów i upadkami biur podróży – Touroperatorów.
Czasy mamy niespokojne i prowadzenie biznesu turystycznego w naszych czasach jest bardzo ryzykowane ze względu na sprawy polityczne, bezpieczeństwa, terroryzm idt…

Danuta Walewska rp.pl

EgiptTurystyka nie uratuje Egiptu

Od czasu Jaśminowej Rewolucji w 2011 gospodarka egipska nie wyszła z kryzysu. Rosną ceny, w przeciwieństwie do zarobków, a jedno z głównych źródeł przychodów – turystyka powoli wysycha.

Jedynym źródłem finansowego zastrzyku może  być wsparcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, ale żeby je otrzymać Egipcjanie muszą zdecydować się na reformy. Po raz kolejny, ponieważ poprzednie programy funduszu nie dały efektów, bo rządy nie miały dość siły i poparcia społecznego, aby je  doprowadzić do końca..

Tym razem MFW jest gotów pożyczyć Egipcjanom 12 mld dolarów. Konieczne jest jednak zmniejszenie deficytu budżetowego, a nie może się to odbyć inaczej, niż poprzez odejście od subsydiów, dewaluacji funta, wprowadzeniu nowych podatków. Opozycja twierdzi, że jest to niemożliwe.

Co w takim razie jest możliwe ? W przypadku, gdy rząd nie zdecyduje się na reformy, koszty będą bardzo wysokie. Deficyt budżetowy wynosi już 10 proc. PKB, inflacja jest na poziomie 14 proc. Dotkliwy jest  utrudniony dostęp do walut wymienialnych, więc drastycznie spadł import. Inwestorzy zagraniczni nie są w stanie wywozić zysków, bo  od półtora roku obowiązuje kontrola przepływów kapitałowych. Doszło już do tego, że  firmy muszą kupować dewizy na czarnym rynku z 40-procentowym narzutem.

Wprowadzenie reform nie będzie łatwe, a zdaniem ekonomistów muszą one zadziałać jak ostre cięcie, ponieważ niektóre z nich  spowodują wzrost inflacji. Wycofanie się z subsydiowania podstawowych artykułów żywnościowych będzie bardzo trudne. Zrobił to już Anwar Sadat w 1977 roku znosząc rządowe dopłaty do cen ryżu, mąki i oleju, ale szybko musiał się z tego wycofać z powodu potężnych zamieszek. Potem taką samą próbę ponawiały kolejne rządy, ale również bez powodzenia. Zawsze kończyło się wyjściem demonstrantów na ulice.

Teraz jest jeszcze trudniej, bo w budżecie zabrakło pieniędzy z turystyki. W 2010 roku  do Egiptu przyjechało 14,5 mln turystów. W 2015 już tylko 9,5 mln. W tym roku będzie dobrze, jeśli ta liczba zamknie się w 7 mln. Wpływy z tego tytułu w 2010 wynosiły  10 mld dolarów, a 2015 – 6 mld, w tym roku zapewne   jeszcze mniej, a dodatkowo spadek przyjazdów spowodował utratę 400 tys. miejsc pracy w tej branży.

Ministerstwa Spraw Zagranicznych wszystkich krajów Unii Europejskiej odradzają wyjazdy do Egiptu, a jeśli już jakieś biuro organizuje takie wyjazdy, to zalecane jest ograniczanie wycieczek wyłącznie do kurortów – Szarm el-Szejk, Hurghady, Taby czy Marsa Alam.  Odradzane są wycieczki do Kairu, oraz na północ Półwyspu Synaj. W efekcie turyści, jeśli już rzeczywiście zdecydują się na przyjazd do tego kraju,  to siedzą na plaży i zostawiają w tym kraju znacznie mniej pieniędzy, niż w poprzednich latach, nie robią zakupów, nie chodzą do restauracji. Postępuje dolaryzacja w tej branży, Egipcjanie  w sklepach typowo turystycznych bardzo niechętnie przyjmują funty egipskie, które szybko tracą na wartości. W tej sytuacji turystyka z pewnością nie ma szans na stanie się kołem zamachowym dla gospodarki i rzeczywiście jedynym źródłem zasilenia mogą okazać się pieniądze z MFW, tyle że te pieniądze są drogie pod każdym względem.

 

Rozwój Ekonomiczny Gminy

03 sty

KapusniaczekOglądałem ostatnio film „Kapuśniaczek” ze znakomitym Louis de Funès. Jest to wspaniała komedia francuska z 1981 roku. Jednak nie o samym filmie dzisiaj będzie, choć film polecam.

W czasie oglądania uderzyła mnie jedna sprawa, film z 1981 roku! przypominam, a już wtedy choć w komediowej oczywiście przerośniętej formie, mer miasteczka mówi o „rozwoju ekonomicznym gminy”.
Często się ostatnio mówi w naszym kraju, że Polska musi rozwijać się ekonomicznie, gospodarczo, technologicznie. Mówi się o innowacyjności naszej gospodarki, a tym czasem we Francji wiedzieli to już 35 lat temu! I o ile poszli dalej, zauważyli bowiem, że nie tylko cały kraj odgórnie musi się rozwijać, ale ten rozwój musi być na każdym poziomie, a szczególnie oddolnie, na poziomie osiedla, wsi, gminy, miasta… U nas jeszcze do końca do tego nie doszliśmy 😉 powiedzmy, że jesteśmy na etapie rozwoju miast, dużych miast.

Rozwój ekonomiczny gminy to bardzo ciekawa i trafna definicja, to oznacza, że nawet na najniższym szczeblu administracyjnym należy dbać o rozwój ekonomii tego obszaru. Tworzyć przyjazne warunki dla inwestycji, dobre możliwości rozwoju biznesowego, tworzyć infrastrukturę komunikacyjną, teleinformatyczną. Aby właśnie tu oddolnie powstawały firmy, była praca dla ludzi, był wypracowywany zysk, płacone były podatki…
Można by iść dalej rozwijać ekonomicznie, wioski, osiedla, dzielnice, ulice…

Czy rozwój ekonomiczny gminy czy osiedla ma to sens? – Tak.
Nie jestem specjalnym znawcą ekonomii, ale wiem że jeśli człowiek ma możliwość pracy we własnym miejscu zamieszkania z sensownymi zarobkami, to nie będzie wyjeżdżał zagranicę. Należałoby przemyśleć, jak taki „rozwój ekonomiczny” dzielnicy, osiedla, gminy pobudzić i jakie stworzyć mu przyjazne warunki. Jest to bardziej temat dla ekspertów, jednak dziwi mnie że mało się na to zwraca uwagę. Można by powiedzieć, że jest to prosta sprawa na zasadzie przysłowia: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Skoro nie umożliwiamy rozwoju na samym początku i na samym dole drobnych często nawet osiedlowych, czy dzielnicowych biznesów. Nie stwarzamy możliwości tym właśnie małym biznesom często oczekując cudów od polskich firm, nie oczekujmy że będziemy w Polsce mieli wielką przedsiębiorczość naszych obywateli. Skoro nie rozwijamy ekonomicznie gminy jak chcemy rozwinąć, miasto, powiat, województwo?
Francuzi wiedzieli o tym już wiele lat temu, w naszym kraju mówi się o „dogonieniu zachodniej Europy” ale po co? Nie lepiej ją przegonić? wyprzedzić?

I tu pasuje kolejne nasze przysłowie, jak mamy to zrobić skoro:
„Czego Jaś się nie nauczył za młodu? – tego Pan Jan nie będzie umiał na starość”.
Nie rozwijamy ekonomicznie gminy –> to jak mamy rozwinąć cały kraj?

 

 

Polak najgorszego sortu

21 gru

Może nie jestem człowiekiem szczególnym, ale:
– Matura zdana na: 4,8 (według starych zasad),

– Szkoła ukończona z wynikiem: 4,5 (według starych zasad),
– Studia przewałem… bo nie chciałem tracić czasu.
– Pracownik Państwowy 8 lat,
– Własna dzielność gospodarcza 7 lat,
– W sumie staż pracy: 17 lat,

– Dyrektor firmy od 2008 roku,
– Biegły Sądowy w dwóch Sądach Okręgowych,
– Przedstawiciel Polsko-Azjatyckiej Izby Turystyki,
A ponieważ nie głosowałem na PiS i uważam, że Konstytucja RP powinna być dla wszystkich i przestrzegana przez wszystkich. To jestem … „Polak najgorszego sortu” ?!

Dlatego poszedłem z Konstytucją RP na manifestację Komitetu Obrony Demokracji w Bielsku-Białej w dniu: 19.12.2015 roku. Moja czara goryczy przelewa się kolejny raz…

Artur Piszczek - Polak Najgorszego Sortu

 

Myśl Kardynała Richelieu

11 gru

Dzisiaj nie będę nic pisał, przedstawię za to postać pewnego francuskiego polityka i jego złotą myśl.
Takie przemyślenie Kardynała Richelieu… w wersji muzycznej.


Armand Jean de Richelieu
(1585–1642)
Książę, kardynał, francuski mąż stanu. Pierwszy minister Francji od 1624 roku.
Znany między innymi z powieści Aleksandra Dumas pod tytułem: „Trzej Muszkieterowie”
Czy czegoś Wam to nie przypomina obecnie?

Kardynał1 Kaczynski

 

Sondaże i Wybory

27 paź

Sondaże

Wybory do sejmu i senatu już zakończone, spływają wyniki… Państwowa Komisja Wyborcza publikuje je oficjalnie.
Jednak najciekawsze jest to jak bardzo różniły się sondaże od wyników faktycznych. Na przykładzie mojego miasta gdzie jest 9 mandatów poselskich, sondaże podawały:
– PiS – 5 mandatów,
– PO – 3 mandaty,
– Kukiz 15 – 1 mandat,

Faktycznie okazało się jednak, że:
– PiS – 5 mandatów,
– PO – 2 mandaty,
– .Nowoczesna – 1 Mandat,
– Kukiz15 – 1 mandat.

I tak to właśnie jest z sondażami, niby są wiadome a…. wynik faktyczny trochę inny.
PS.
W Niemczech błąd statystyczny w sondażach wynosi: 2-2,5% w Polsce i tu zagadka… nawet do 7-5% :-/

 

Prawo a niejednakowe

20 paź

SądZadziwia mnie już mało co, ale jednak czasem mnie coś zaskakuje… przede wszystkim zaskakuje mnie dowolność interpretacji i wykładni prawa i to w: Sądach!
Przykład konkretny dotyczący Biegłych Sądowych.
Jestem biegłym Sądowym w dwóch (2) Sądach Okręgowych, zakres ten sam. Wymagania dotyczące biegłych zgodnie z przepisami we wszystkich Sądach Okręgowych są takie same! Przynajmniej być powinny takie same, gdyż obowiązują te same przepisy dotyczące biegłych.
O ile w dwóch Sądach były wymagane praktycznie te same dokumenty, o tyle zaskoczył mnie Sąd Okręgowy w… Krakowie! gdzie również złożyłem dokumenty. Otwórz w Sądzie Krakowskim oprócz kompletu dokumentów, jest jeszcze… rozmowa z Panią Prezes?! Trochę mi to przypomina Casting ale… no dziwne. Przypominam, że wymagania są jednakowe we wszystkich Sądach Okręgowych. Zgodnie z treścią § 12.1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 stycznia 2005 r. w sprawie biegłych sądowych ( Dz.U. 2005.15.133) biegłym może być ustanowiona osoba, która:

1. korzysta z pełni praw cywilnych i obywatelskich;
2. ukończyła 25 lat życia;
3. posiada teoretyczne i praktyczne wiadomości specjalne w danej gałęzi nauki, techniki, sztuki, rzemiosła, a także innej umiejętności, dla której ma być ustanowiona;
4. daje rękojmię należytego wykonywania obowiązków biegłego;
5. wyrazi zgodę na ustanowienie jej biegłym.

Skąd zatem taka „rozmowa kwalifikacyjna”? jak należałoby to rozumieć? – nie wiem.
Również nieco dziwne jest podejście Sądów do sprawy dostarczenia stosownych dokumentów. Jedne Sąd pozwoliły mi przesłać dokumenty… a inny tylko osobiście. Inne poprosiły o kopie, uwaga: „Uwierzytelnione notarialnie” (w moim przypadku prawie 33 kartki). Zatem naprawdę trudno mi zrozumieć, jak to jest z tym prawem. Niby jest jednakowe, a w rzeczywistości jest inne w zależności od danego Sądu? Chyba niestety Tak.

Ktoś powie, „czepisz się Pan szczegółów”… nie do końca. Podobną sytuację mamy z interpretacją przepisów podatkowych w US, mogą być też w takiej samej sprawie sądowej dwa różne wyroki w zależności od Sądu. Co prawda zmieniło się to nieco w Sądach Karnych, gdzie mamy od 01.07.2015r zasadę: Kontradyktoryjności. Jednak czy Prawo nie powinno obowiązywać to samo i tak samo wszędzie? Bez jakże nam polskiej dowolności.

 

Rzeczniczenie

01 paź

Arturo_NowoczesnaCóż, bycie Rzecznikiem czy jak ktoś woli „Rzeczniczenie”, nie jest takie proste czasami. I tu musisz mi uwierzyć na słowo! Przede wszystkim jestem rzecznikiem społecznie (wręcz sam do tego dokładam) jednak w życiu nie tylko o PLNy chodzi prawda? Czasem liczą się własne przekonania czy idee.
Rzecznik reprezentuje: osoby, instytucję, grupę… gorzej jeśli Twój Szef „utrudnia” Twoją pracę, bezsensownymi zmianami, poprawkami, itp. nie dając Ci pola do działania. Szef, który wymaga a potem zmienia zasady, mówiąc krótko „miesza” czasem doprowadza do furii i to nie raz. Tu niestety musi być dobra współpraca Szef<—>Rzecznik, Szef niestety musi Ci zaufać! A Ty musisz mieć jasne zasady gry z Szefem. W końcu to jednak Rzecznik ratuje tyłek Szefa, czy Szefów, instytucji… prawda? 😉
Trzeba też zawsze zwracać uwagę na własny wygląd, wygląd osób, które jednak reprezentujesz oraz bardzo dokładnie pilnować to co się mówi. Nigdy nie wiadomo, czy nie „pstryknie” Ci jakiś fotograf zdjęcia z głupią miną? w głupiej pozycji, czy nie nagra wypowiedzi? (pewnie że nagra! i gafa gotowa!)
No i oczywiście prędzej czy później dziennikarze zacytują Twoje słowa, stąd zawsze trzeba o tym pamiętać!!! Warto sobie wcześniej bardzo dokładnie przygotowywać przemówienia czy teksty, których używasz.

Mój pierwszy cytat (jako Rzecznika), który opublikowano oficjalnie:

– To świadczy o naszej sprawności oraz jakości działania, że potrafimy się zdeterminować i osiągać razem wspólnie sukces – zaznaczył na wstępie spotkania Artur Piszczek, rzecznik…

Cóż jako Dyrektora i właściciela firmy nie raz mnie cytowano, ale jeśli reprezentujesz kogoś, jednak człowiek to nieco inaczej przeżywa 😉

 

Polscy Bohaterowie

22 wrz

bohater

Ostatnio zastanawia mnie pewien ciekawy fakt, polscy bohaterowie często są bardziej znani zagranicą niż we własnym rodzimym kraju. Zagranicą stawia się naszym znanym polakom pomniki, buduje ich muzea, nadaje ich imieniem szkoły, budynki… A u nas?
Nawet się tego nie uczy w szkołach. Stawia się kolejne kościoły, a zapomina o polskich odważnych często ludziach. Uczy się religii w szkole, a nie uczy się polskiej historii.
PS.
Mało kto wie, że w Polsce nie ma Pomnika np. Kościuszki, a jest… w USA. W Australii najwyższa góra ma właśnie imię Góra Kościuszki. W Rosji na dalekiej Syberii w Jakucku są… Góry Czerskiego, muzeum Czerskiego… u nas, nawet nie wiemy kto to był Jan Czerski. Dlaczego nie ceni my własnych bohaterów? Nie wiem!

 

Ja i Jan Piszczyk

22 wrz

W teatrze Polskim w Bielsku-Białej, wystawiana jest sztuka: „Sześć wcieleń Jana Piszczyka”. Cóż, zbieżność do mojego skromnego nazwiska jest aż nadto. 😉 Osobiście uważam, że każdy polak jest po części tak naprawdę takim Piszczykiem. Jednak zapraszam do obejrzenia.
Artur Piszczek.
PS.
Rolę Jana Piszczyka grali:
– Jerzy Stuhr (film: obywatel Piszczyk),
– Bogumił Kobiela (film: Zezowate Szczęście),
– Spektakl: Sebastian Jasnoch.

Jan PiszczykWojciech Kościelniak, specjalista od musicalu, bierze na teatralny warsztat kolejną polską powieść.
Powoływał już do scenicznego życia bohaterów „Chłopów” Reymonta, „Kariery Nikodema Dyzmy” Dołęgi-Mostowicza, czy „Lalki” Prusa. Interesuje go zawsze w sposób szczególny polski typ bohatera, zwłaszcza zaś postaci wielowymiarowe i niejednoznaczne. Właśnie dlatego do swojej kolejnej realizacji scenicznej wybrał powieść „Sześć wcieleń Jana Piszczyka Jerzego Stefana Stawińskiego.

Piszczyk jest postacią jednocześnie tragiczną i komiczną, pozytywną i negatywną, ofiarą, ale w pewnych sytuacjach także oprawcą.
Piszczyk to taka nasza „polska wesz”, która jest tak dziwnie skonstruowana przez autora książki, że właściwie jej kibicujemy, odnajdujemy ją w jakimś sensie w sobie. A zatem Piszczyk będzie opowiadał o nas wszystkich, będzie mówił do widzów ich językiem, o sprawach, które ich dotyczą, co wydaje mi się szczególnie ważne.

PiszczykTo, co dla reżysera najistotniejsze w tej opowieści, to niesłychana zdolność człowieka do wielokrotnej „reinkarnacji” w ciągu życia, wielokrotnego powstawania z martwych. Piszczyk na różnych etapach swojego życia zostaje całkowicie zniszczony, wręcz zmiażdżony, sprowadzony do zera, a już w chwilę później potrafi się podnieść i z lękiem, ale równocześnie z jakąś wielką wiarą przeć do przodu.
I to właśnie jest dla Wojciecha Kościelniaka niesłychanie ciekawą metaforą człowieka. Jak mówi: „Wszyscy na różnych etapach życia doznajemy rozmaitych klęsk, po których wydaje się nam, że się życie się skończyło, jednak mimo wszystko ponosimy się i idziemy do przodu. Potem odnosimy jakieś sukcesy, po to, żeby znowu upaść i znowu się podnieść. To jest trochę gorzkie, trochę piękne. Wydawało mi się że warto o tym opowiedzieć, że to ciekawy i ważny temat.”

Kolejnym walorem książki Stawińskiego, który skłonił Wojciecha Kościelniaka do opowiedzenia historii Piszczyka na scenie, jest  jej ukryty potencjał musicalowy. W Bielsku-Białej reżyser znalazł dobry grunt do realizacji swojego scenicznego pomysłu – przychylność ze strony dyrektora i świetny zespół aktorski, który z niewielkim wsparciem aktorów gościnnych doskonale sprawdza się w przedstawieniach musicalowych. Jak dotychczas reżyserowi pracuje się
w Teatrze Polskim bardzo dobrze, twierdzi nawet, że w Bielsku-Białej panuje klimat wyjątkowo sprzyjający tworzeniu…

 

Kolejna rozprawa

10 wrz

Prawo1Parę dni temu, jak praktycznie co miesiąc od Listopada 2014 roku udowadniam, że: Człowiek uczciwy nie jest przysłowiowym „rogaczem”. Czyli mam kolejną rozprawę w Sądzie Rejonowym tym razem w Wydziale Karnym o: Odmowę przyjęcia Mandatu wystawionego mi (niesłusznie mi „wmuszanego”, bo inaczej się tego nazwać nie da!) przez Państwową Inspekcję Pracy. Chętnie podałbym tu Imię i Nazwisko niezbyt mądrego Inspektora zresztą Starego Inspektora, który przymuszał mnie do tego mandatu nawet groźbami. Ale o ile wiem, nie mogę tego podać – a szkoda!
Przypomnę tylko, że PiP usilnie próbuje mi wmówić strasząc mandatem, że Umowa Zlecenie jest w Polsce… Bezprawna i stanowi przestępstwo! Z czym się zupełnie nie zgadzam, bo uważam że takie umowy MOŻNA zawierać!
Cóż, nie bardzo rozumiem dlaczego ja zawierając z kimś umowę zlecenie – popełniłem przestępstwo? Skoro wiele tysięcy ludzi ma takie umowy na co dzień!
Znalazłem też ciekawostkę! Otóż, nie którzy Posłowie!!! mają w swoich oświadczeniach majątkowych też, co? – Umowy Zlecenia! 🙂 i tak, Pan Poseł:
– Jaroslaw Charłampowicz – umowa zlecenie, biuro G. Schetyny…. i kwoty.
– Mariusz Jędrys – umowy o dzieło, zlecenie… „kilkadziesiąt tysięcy na rok”.
– Piotr Babiarz – umowa zlecenie… i też kwota.
No to jak to jest? Poseł może zawierać umowę zlecenie, a zwykły przedsiębiorca już nie?
Cóż, dla szacownej Państwowej Inspekcji Pracy w moim mieście… jak widać są lepsi i… lepsiejsi! Osobiście, czekam kiedy wypłynie jakaś afera związana z PIP, (tak jak miało to miejsce z NIK). Jak widać instytucje, które mają tym wyższe uprawnienia kontrolne same często powinny być: KONTROLOWANE! Dlaczego? Bo albo tam mieszka GŁUPOTA, albo KORUPCJA! Te dwie „siostry” są chyba nawet z jednej rodziny 😉 o nazwisku: WŁADZA.

PS.
Swoją kolejną rozprawę podsumowałbym jednym słowem, no bo po co przeklinać, złościć się, wyzywać… Rozprawa to: Komedia, farsa, żart jakiś? Sąd dopuszcza dowody które stanowić mogą krzywoprzysięstwo świadka, inny Świadek kłamie w żywe oczy, Sędzia oddala pytania jako nie mające związku, z Obwinionego robi się… winnego zanim zakończył się proces. Komedia? tak, komedia!

 

Ranking Biur Podróży

08 wrz

Od kilku lat działa ranking „kondycji” największych biur podróży w Polsce. Ranking jest ogólnie dostępny, nie jest to jakaś szczególna tajemnica magiczna. Ranking bez problemu można znaleźć w internecie. Mimo to, wiele osób nabiera się na niskie ceny i ryzykuje poczęci na własną odpowiedzialność. Chcę tu nawiązać do upadłego Alfa Star, o którego kondycji było już wiadomo od 2014 roku!!! Gdyż miało notę CCC a w 2015: CCC+. Nie chcę tu źle wróżyć, ale w 2015 może jeszcze upaść 1-2 biura!

Ranking Biur Podróży Turystyka Ranking2

 

Wycieczka Niepełnosprawnych

02 maj

Logo niepęłnosprawnychWiele biur podróży, czy też samych Pilotów Wycieczek, odmawia organizacji i oprowadzania wycieczek z osobami niepełnosprawnymi. Trochę mnie to dziwi, owszem jeśli w grupie są osoby na wózkach inwalidzkich, rodzi to pewne problemy techniczne. Chodzi mi tu o dostosowanie trasy do wózka inwalidzkiego, dostosowanie transportu (albo specjalny autokar, albo taką osobę zwyczajnie trzeba czasem przenieść) oraz zapewnić w hotelu pokoju na parterze z szerszymi drzwiami, większą łazienka itp
Jednak jeśli wszyscy poruszają się o własnych siłach, bezproblemowo jest to zwykła wycieczka podczas której trzeba tylko stosować pewne drobne ograniczenia i się więcej napracować. Wielu pilotów nie chce też „prowadzić grupy” np. dzieci czy też osób dorosłych z zespołem Downa. Myślę, że to zwyczajne ich „wygodnictwo” to tak naprawdę zwykły klient, jedynie nieco bardziej wymagający uwagi i przygotowania. Osobiście uważam, że osoby niepełnosprawne też mają prawo do zwiedzania, oglądania i poznawania świata. Często taka wycieczka to jedno z niewielu „szczęść”, które je spotyka w ich trudnym życiu. Zatem nie zabierajmy im tego… szczęścia. A jak śpiewał Dżem: „W życiu piękne są tylko chwile” dla takich osób wycieczka to właśnie taka „piękna chwila”. 🙂

PS.
Jedynym naprawdę ważnym ograniczeniem, które jest to: nasze własne leki i obawy przed tego typu ludźmi.
Drugą sprawą jest higiena osobista, jednak ten akurat temat dotyczy zarówno osób niepełnosprawnych jak i coraz częściej w pełni sprawnych.

 

Kontrola PIP

29 kw.

pip

Państwowa Inspekcja Pracy potocznie zwana: PIP, albo PIPa, PIPy, to trzecia w naszym Państwie najbardziej znienawidzona instytucja przez przedsiębiorców. (I-US, II-ZUS). Można by powiedzieć, że Inspektorzy tej instytucji są poza jakąkolwiek kontrolą.
Podstawowym obowiązkiem PIPy jest ochrona pracowników, natomiast w praktyce jest to nic innego jak „gnębienie” pracodawców.
Inspektorzy tej szacownej instytucji są „nietykalnymi” bo, jeśli zgłosisz (jako pracodawca!) skargę na zachowanie Inspektora, skargę kierujesz do… jego przełożonego.
Moje skromne pytanie: Kto będzie karał podwładnego i wskazywał, że nad nim nie panuje?
Odpowiedź: NIKT, po co się samemu podkładać!
Inspektorzy są bardzo niemili, nieprzyjemni, wręcz… chamscy? to chyba dobre określenie. Bardzo często straszą przedsiębiorcę, zmuszają dla swojej wygody do działania wbrew interesowi przedsiębiorcy.

W moim osobistym przypadku Inspektor PIP (Starszy Inspektor PIP) używał takich zwrotów:
Na prośbę o pokazanie legitymacji bliżej: „Do ręki to ja Ci mogę…”
Na temat moich uwag do kontroli: „Jak się to Panu nie podoba, może Pan jechać do Wielkiej Brytanii…”
Na uwagę, że takimi kontrolami „wykończą” nas wszystkich przedsiębiorców: „Tylko o tym marzymy”.
Nie muszę chyba pisać, że Inspektor próbował mnie zmusić do przyjęcia mandatu według „widzi mi się” z jego strony. Jak widać, kultury tu mało… a pewność siebie ogromna.

Co zatem może robić przedsiębiorca skoro 2,3… i kolejne skargi nic nie dają?
A) Faktycznie „spieprzać” z tego kraju gdzie wiele spraw jak widać na przykładzie stoi na głowie.
B) Próbować Walczyć z… „wiatrakami” kosztem zdrowia, majątku, firmy.
C) Nie mam pojęcia.

Osobiście wybrałem opcję: „B”  można powiedzieć, że „walka w toku”.
Walka to nierówna, bo Państwo „ochrania” własnego urzędnika-inspektora. Przyznając rację przedsiębiorcy, Państwo musiałoby wskazać winę urzędnika reprezentującego… Państwo! Czy zatem da się wygrać z Państwem? Przecież wiadomo, że jeśli Państwo przyzna rację obywatelowi-przedsiębiorcy, ten będzie chciał… zadość uczynienie, za błąd urzędnika! Zatem czy można wygrać z Własnym Państwem?
Raczej… NIE.
Stąd w naszym kraju, w Polsce, urzędnicy często robią… co chcą. Stąd słynne bezprawne działanie „komornika i Traktora”… i zapewne wiele innych samowoli urzędniczych. Zresztą mało kto wie, że urzędnicy nie mają odpowiedzialności karnej za błędne decyzje! Czyli nic im się nie stanie za zmarnowanie komuś: życia? firmy? czy dorobku nawet całego życia?. A środki jakimi są karani to: upomnienie, czy nagana. Czy jest to dotkliwa kara? OCZYWIŚCIE, ŻE NIE.
Przypomina mi się tu jeden film i powiedzenie, które pasuje idealnie do działania urzędników-inspektorów:
Pytanie urzędnika:
Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?
Odpowiedź obywatela: No nic, niestety nic!
I to jest właśnie najbardziej przykre, wręcz śmieszne. Mamy „Państwo Prawa”, ale czyjego prawa? i dla kogo?

Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz

 

Wypowiedź szefa FBI

19 kw.

Jestem bardzo krytyczny w stosunku do USA i Amerykanów. Jak to jest? że nasz największy „przyjaciel” nie zna nawet naszej historii? Zrozumiałbym gdyby chodziło o pierwszego lepszego Amerykanina, ale chodzi o wypowiedź nie byle kogo tylko o Dyrektora FBI (Federalnego Biura Śledczego) Jamesa B. Comeya na temat Holocaustu i polaków.
W stanach zjednoczonych może ktoś tego nie wie? ale mieszka naprawdę sporo amerykańskich żydów. Zatem takie stwierdzenie na temat holokaustu jest:
– nie na miejscu w USA,
– totalny brak znajomości historii
– może lepiej aby Dyrektor FBI nie wypowiadał się wcale?,
Bardzo dobrze, że „wyjaśniliśmy” protestami do władz USA, że nam się nie podobają takie stwierdzenia.
PS.
Swoją drogą amerykanie „wybili” Indian i to u siebie!, może warto im te rzezie nieco przypomnieć?

 
 

statystyka