RSS
 

Rozczarowanie Prawem

19 cze

paragrafOd pewnego czasu jestem rozczarowany naszym własnym krajem, zarówno jego funkcjonowaniem, jak i prawem w nim obowiązującym.

Prosty przykład, miałem kontrole z PIP zachowanie kontrolera wyjątkowo odbiegało od jakiegokolwiek standardu dobrej kultury? czy dobrego wychowania?. Zresztą pisałem już o tym w innym temacie. Tu tylko przypomnę jak się ów Pan zachowywał:

W moim osobistym przypadku Inspektor PIP (Starszy Inspektor PIP) używał takich zwrotów:
Na prośbę o pokazanie legitymacji bliżej: „Do ręki to ja Ci mogę…”
Na temat moich uwag do kontroli: „Jak się to Panu nie podoba, może Pan jechać do Wielkiej Brytanii…”
Na uwagę, że takimi kontrolami „wykończą” nas wszystkich przedsiębiorców: „Tylko o tym marzymy”.
Podczas kontroli mówił uśmiechając się: „Ja dużo zarabiam” oraz „Też płace podatki” co odebrałem jako zwyczajne „Daj mi Łapówę!”. Nie dałem!
Wszystko to, po części dzieję się w obecności 6 świadków!!!
Następnie Inspektor próbował mnie zmusić do przyjęcia mandatu według „widzi mi się” z jego strony, straszył mnie, wygrażał, dzwonił 3 razy… wzywał mnie: 24.12.2014 (w Wigilię!), wzywał 31.12.2014 (w Sylwestra!). Całą sytuacja mnie strasznie „wkurzyła” chyba nawet mam nerwicę?. Odpisywałem na pisma, czytałem przepisy, szukałem informacji – zamiast pracować. Tak mnie to zestresowało, że poniosłem stratę… dużą stratę pieniędzy! Mówimy tu o kilkudziesięciu!!! tysiącach PLN.
Powiem, nie życzę nikomu źle… ale tego Inspektora niech „Szlag Trafi”!!!
Mimo to…
Powiem nie ugiąłem się, napisałem skargi – nawet kilka. Złożyłem zawiadomienie – do Prokuratury.
I co… i nic! Całą sprawę „zamieciono pod dywan”!!! Policja nie widzi przestępstwa, prokurator to zatwierdza. Odwołałem się do Sądu, składając zażalenie, że można świadków przesłuchać – czego NIE ZROBIONO WCALE! że poniosłem stratę i zdrowia i finansową. Sąd Rejonowy rozpoznaje, wzywa mnie na sprawę jest nawet 1 posiedzenie i…. uznaje decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa za trafną!

Kogo obchodzi w tym kraju zwykły człowiek??? – NIKOGO! Liczy się urzędas… ma władzę, może Cię zgnoić, zdeptać, no i ma kolegów i koleżanki w Sądach, Urzędach… razem kończyli szkołę? razem studiowali? znają się ze spraw?… tego nie wiem.
Nie ma przestępstwa, nie ma podstaw do skargi, nie ma sprawy… „pod dywan”.
Jak tu wierzyć w jakąkolwiek sprawiedliwość tego Państwa? czy „normalne” funkcjonowanie?

Ja już NIE WIERZĘ w Rzeczpospolitą Polską!

 

Kara śmierci: TAK

16 cze

KSTak, jestem za karą śmierci z kilku powodów, które zaraz wyjaśnię. Jednak Kara Śmierci powinna być stosowana tylko w pewnych konkretnych przypadkach.

Kiedy powinna być stosowana kara śmierci:
1. Przy szczególnie okrutnych zabójstwach wielu osób,
2. Kiedy będzie 100% pewność co do winy sprawcy,
3. Kiedy nie ma wątpliwości co do popełnienia przez sprawcę okrutnego zabójstwa wielu osób,

Dlaczego powinna być w Polsce kara śmierci:

I. Ze względów zapobiegawczych:
Potencjalny sprawca powinien mieć świadomość, że taka kara może mu grozić. Będzie działało to odstraszająco. Pokazują to statystyki do 1995 roku, ilość kar śmierci do ilości zabójstw. Po moratorium na wykonywanie kary śmierci, ilość zabójstw wzrosła… dwukrotnie!

II. Ze względów dotkliwości kary:
Samo oczekiwanie na wymierzenie tej rodzaj kary, będzie karało sprawcę. Nawet najgorsi mordercy bali się dnia wymierzenia kary śmierci. Przezywali przez to stres i byli dotkliwie karani samym oczekiwaniem. Kara powinna być dotkliwa dla sprawcy.

III. Ze względów ekonomicznych:
Utrzymywanie skazanego dożywotnio, jest dużym kosztem, który ponosimy my obywatele – podatnicy. Zatem utrzymujemy skazanego, czyli sami jesteśmy tym ukarani jego skazaniem.


Jak powinna być wykonywana kara śmierci:

1. Powinna być wykonywana w sposób bezbolesny, szybko i sprawnie.
2. Powinna być wykonywana w sposób humanitarny: może zastrzyk usypiający z trucizną?
3. Skazany nie powinien się męczyć i cierpieć.

 

Afera Przeciekowa

10 cze

aktaTyle co mieliśmy aferę podsłuchową, a teraz jest nowa afera „Przeciekowa”.
Jakoś dziwnie zapomniano o co chodziło w 1 aferze, tłumaczono nam, że to były nagrania bezprawne, że to przestępstwo. To może przypomnę jak to się „bawi szlachta” rządząca i o co tu chodziło. Czy oni za to odpowiedzieli? –> NIE!

Radosław SIKORSKI

Tak ocenia nas Polaków, były Szef MSZ a obecnie Marszałek Sejmu.
Doprowadzał do niekorzystnego rozporządzanie mieniem MSZ w kwocie 1352 pln zapłaconych przez niego podczas kolacji w Amber Room – przez wprowadzenie w błąd, że był to wydatek służbowy. Prokuratura odmówiła śledztwa w tej sprawie.
„Bullshit, skonfliktujemy się z Niemcami, Francuzami, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy, kompletni frajerzy. Problem w Polsce jest, że mamy płytką dumę i niską ocenę. Taka murzyńskość” – powiedział Sikorski. Sojusz z USA nazwał „nic niewartym”, co odbiło się szerokim echem w zagranicznych mediach.

Bartłomiej SIENKIEWICZ
Od 2013 do września 2014 był ministrem spraw wewnętrznych.
„Państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje, dlatego że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością” – słowa Sienkiewicza.

Opinie na temat stanu państwa,  słynne „Ch**j, du**a i kamieni kupa”.

Marek BELKA
Od 2010 roku Prezes NBP.
„Mówiąc po prostu, jeśli w drugim półroczu gospodarka zdecydowanie nie przyspieszy, to będzie problem. To będzie być może konieczne tego rodzaju niestandardowe działanie. A wtedy trzeba serdecznie ze wszystkimi, jakby to powiedzieć, możliwymi tymi różnymi lanserami podziękować hrabiemu von Rostowskiemu i powołać technicznego niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie” –

Elżbieta BIEŃKOWSKA
Od 2014 jest Europejskim Komisarzem ds. Rynku Wewnętrznego i Usług.
Pracowała w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego, specjalizowała się we wdrażaniu unijnych programów operacyjnych. W 2007 r. została ministrem rozwoju regionalnego. W 2011 r. zdobyła mandat senatora. W 2013 r. objęła kierownictwo nad połączonym Ministerstwem Infrastruktury i Rozwoju.
Bieńkowska opisuje, jak dzwoni do Włodzimierza Karpińskiego w sprawie górnictwa:
„Było wczoraj spotkanie i Włodek mówi „Skończyliśmy, ale siedzimy jeszcze w ministerstwie”. A ja pomyślałam, kurde, może i pojechałam do tego ministerstwa, a tam normalnie siedzą i piją w ogóle wódkę (śmiech) cztery osoby i skończyłam z nimi ten dzień świąteczny. Mówię ci, żenada z tym całym górnictwem i z tą gospodarką, po prostu takie zaniedbania. Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło”.
– „Masz pomysł, jak z tego wyjść?” – pytał Wojtunik.
– „Nie ma żadnego dobrego pomysłu” – odpowiedziała Bieńkowska.

I tak nasz szanują politycy, nagrań ponoć było znacznie więcej…

 

Wybory i po…

25 maj

wyboryWszyscy żyliśmy wyborami, kto wygra? kto będzie prezydentem?
No i już… wiadomo. Prezydentem RP został Andrzej Sebastian DUDA.

Niektórych ten fakt ucieszył innych zasmucił. Osobiście nie głosowałem, uznałem że wybór typu: Źle a Bardzo Kiepsko, to tak naprawdę żaden wybór. Stąd siedział spokojnie w domu i czekałem.
Teraz wiele osób dywaguje spekuluje, zastanawia się dlaczego tak wybrali Polacy. Właściwie to proste.

komorowskiDlaczego przegrał Bronisław Maria KOMOROWSKI?

1. Prezydenta Komorowskiego zgubiło kilka rzeczy, przede wszystkim pewność siebie że nic nie musi robić bo wygra w I turze i z „rozpędu” będzie dalej Prezydentem.
2. Prezydent byłe przez 5 lat tak naprawdę mało aktywny, siedział spokojnie w Pałacu i… zapomniał o wyborcach?
3. Bronisław Komorowski jako Prezydent podpisał kilka kontrowersyjnych ustaw, i generalnie nam… pogorszył sytuację zamiast polepszyć.
4. W ciągu 2 tygodni, Prezydent Komorowski spanikował i zaczął wreszcie działać, ale za późno.
5. Nikt nie zapomniał, że Prezydent jest z PO, że były „afery” i „oberwało mu się od wyborców za to właśnie.
6. Prezydent Komorowski zachowywał się też bardziej jak dobry dziadek ale ospały podczas kampanii.
7. Nie uczestniczył w I debacie, co wiele osób odebrało negatywnie.

dudaDlaczego wygrał Andrzej Sebastian DUDA?
1. Obieca nam Polakom to co chcą usłyszeć. Czy to spełni to już inna sprawa.
2. Polacy oczekują aktywności Prezydenta, a to niesie siła nowego Prezydenta.
3. Andrzej Duda był aktywny w Debatach, wychodził podczas kampanii do ludzi nie unikał wyborców.
4. „Schowano” Prezesa Kaczyńskiego i Macierewicza, aby nie przeszkadzali Dudzie.
5. Duda podczas kampania był, żywy emocjonalny, reagował.
6. Polacy chcą zmian, zmian na lepsze i dają szansę „Nowemu” Prezydentowi mimo, że jest z PiS.
7. Andrzej Duda był na obu debatach, nie unikał strać z innymi kandydatami.

 

Rekiny czy Delfiny?

20 maj

Rekin biznesu czy Delfin biznesowy.

biznesOd pewnego czasu w świecie biznesu jest pewne nowe pojęcie: Delfin Biznesu. Jest to pewne przeciwieństwo znanego wszystkim Rekina biznesu. Ale może troszkę jaśniej…
Rekin biznesu czy też rekin biznesowy to postawa charakteryzująca się agresywnością działania, wojowniczością, walką bardzo agresywną o klienta i niszcząca bezwzględnie konkurencję, najlepiej wszelkimi dostępnymi środkami i możliwościami.
Rekina obowiązuje proste prawo: „Albo ja jem – albo mnie zjedzą”.

Natomiast Delfin to zwierze stadne, przyjazne… Delfina cechuje działanie wspólne na zasadzie współpracy, kooperacji czy też pomocy między firmami. To działanie znacznie bardziej „miękkie” czy wręcz „bezkrwawe”, podstawową zasadą działania Delfina jest: „Razem można więcej” czy też „Współpraca buduje – niezgoda rujnuje”.

Spotkałem się ostatnio z ciekawym stwierdzeniem, że znacznie lepsze korzyści w świecie biznesu daje właśnie postępowanie jako Delfin. Cóż nowe trendy przychodzą do nas zwykle z „zachodu”, czy mogą się sprawdzać na naszym polskim gruncie? i tak… i nie.
W Polsce mamy silną konkurencję to fakt, my Polacy często zwyczajnie też nie umiemy ze sobą współpracować, a dokładając do tego słabe prawa
patentowe, działanie delikatnego Delfina, może okazać się dużą porażką dla naszego własnego biznesu. Myślę, że idealnym działaniem jest wyśrodkowanie tego. Nie  można być za bardzo agresywnym, bo to nas zniszczy w dłuższej perspektywie. Jednak nie można też być zbyt ufnym i łatwowiernym czy też miękkim, bo to wykorzysta nasza konkurencja. A wykorzysta na 100% 😉 W Polsce mamy raczej bardzo agresywne działanie firm, a wszelkie błędy są zaraz wyłapywane przez niezadowolonych klientów i ostrą konkurencję. Zatem działanie Delfina ma sens w przypadku małej firmy na której działanie nie ma jeszcze apatytu ktoś inny. Średnia firma już powinna być 1/2 Delfinem i Rekinem, powiedzmy aby trzymać się tematyki morskiej taką Drapieżną czy też Agresywną Orką. Orka to wyjątkowo trafne i dobre określenie, bo wielu z nas nieźle też… Ora na swój sukces 😉

shark_rekinPostawa Delfina ma też pewne swoje negatywne cechy.
Zagrożenia dla Delfina to:

– Możliwa kradzież klientów przez współpracujących z nami kooperantów,
– Brak terminowej zapłaty za usługi, działanie nieuczciwego partnera,
– Przejęcie pomysłów przez innych partnerów z nami współpracujących,
– Zatracenie unikalności swojej firmy, marki,

Działanie jednak ma też pewne pozytywy.
Korzyści dla Delfina:
– Zwiększenie ilości klientów, polecanie przez kooperantów,
– Rozszerzenie znajo
mości własnej marki, poznają nas inne firmy,
– Otrzymanie darmowej reklamy tzw. „pocztą pantoflową” między partnerami, firmami,
– Zwiększenie możliwości małej fir
my: „ja nie robię, ale wiem kto wykonuje” czyli nie tracę klienta

DelfinyKiedy Delfin, albo działanie kilku Delfinów ma sens, w przypadku:
– Wspólnych związków firm, jednej grupy, jednego właściciela itp
– Izb branżowych, regionalnych,
– Cechów rzemiosła, rzemieślników,
– Stowarzyszeń i związków firm,
– Grup Firm, jednego produktu, branży,

Tak więc, wszytko ma swoje pozytywne i negatywne aspekty. Należy przede wszystkim zachować zdrowy rozsądek podczas współpracy, mieć nieco wyczucia z kim współpracujemy, ustalić jasne zasady współpracy w takich sytuacjach. I być też nieco ostrożnym w działaniu.

Przypomniał mi się jeszcze jeden pewien drobny, ale bardzo tu trafny aspekt z życia Delfinów, tych ciekawych ssaków morskich. Dwa, trzy Delfiny potrafią niejako zniewolić samicę otaczać ją okrążać i na przemian ją… wykorzystywać i  gwałcić. O ile w przyrodzie można takie zachowanie zrozumieć, o tyle w biznesie trzeba zwyczajnie uważać, aby nie zostać samemu… „wydymanym” i to przez innych. Tą właśnie ostrożność zalecam Wam, prowadząc własny biznes. 🙂

 

Wycieczka Niepełnosprawnych

02 maj

Logo niepęłnosprawnychWiele biur podróży, czy też samych Pilotów Wycieczek, odmawia organizacji i oprowadzania wycieczek z osobami niepełnosprawnymi. Trochę mnie to dziwi, owszem jeśli w grupie są osoby na wózkach inwalidzkich, rodzi to pewne problemy techniczne. Chodzi mi tu o dostosowanie trasy do wózka inwalidzkiego, dostosowanie transportu (albo specjalny autokar, albo taką osobę zwyczajnie trzeba czasem przenieść) oraz zapewnić w hotelu pokoju na parterze z szerszymi drzwiami, większą łazienka itp
Jednak jeśli wszyscy poruszają się o własnych siłach, bezproblemowo jest to zwykła wycieczka podczas której trzeba tylko stosować pewne drobne ograniczenia i się więcej napracować. Wielu pilotów nie chce też „prowadzić grupy” np. dzieci czy też osób dorosłych z zespołem Downa. Myślę, że to zwyczajne ich „wygodnictwo” to tak naprawdę zwykły klient, jedynie nieco bardziej wymagający uwagi i przygotowania. Osobiście uważam, że osoby niepełnosprawne też mają prawo do zwiedzania, oglądania i poznawania świata. Często taka wycieczka to jedno z niewielu „szczęść”, które je spotyka w ich trudnym życiu. Zatem nie zabierajmy im tego… szczęścia. A jak śpiewał Dżem: „W życiu piękne są tylko chwile” dla takich osób wycieczka to właśnie taka „piękna chwila”. 🙂

PS.
Jedynym naprawdę ważnym ograniczeniem, które jest to: nasze własne leki i obawy przed tego typu ludźmi.
Drugą sprawą jest higiena osobista, jednak ten akurat temat dotyczy zarówno osób niepełnosprawnych jak i coraz częściej w pełni sprawnych.

 

Kontrola PIP

29 kw.

pip

Państwowa Inspekcja Pracy potocznie zwana: PIP, albo PIPa, PIPy, to trzecia w naszym Państwie najbardziej znienawidzona instytucja przez przedsiębiorców. (I-US, II-ZUS). Można by powiedzieć, że Inspektorzy tej instytucji są poza jakąkolwiek kontrolą.
Podstawowym obowiązkiem PIPy jest ochrona pracowników, natomiast w praktyce jest to nic innego jak „gnębienie” pracodawców.
Inspektorzy tej szacownej instytucji są „nietykalnymi” bo, jeśli zgłosisz (jako pracodawca!) skargę na zachowanie Inspektora, skargę kierujesz do… jego przełożonego.
Moje skromne pytanie: Kto będzie karał podwładnego i wskazywał, że nad nim nie panuje?
Odpowiedź: NIKT, po co się samemu podkładać!
Inspektorzy są bardzo niemili, nieprzyjemni, wręcz… chamscy? to chyba dobre określenie. Bardzo często straszą przedsiębiorcę, zmuszają dla swojej wygody do działania wbrew interesowi przedsiębiorcy.

W moim osobistym przypadku Inspektor PIP (Starszy Inspektor PIP) używał takich zwrotów:
Na prośbę o pokazanie legitymacji bliżej: „Do ręki to ja Ci mogę…”
Na temat moich uwag do kontroli: „Jak się to Panu nie podoba, może Pan jechać do Wielkiej Brytanii…”
Na uwagę, że takimi kontrolami „wykończą” nas wszystkich przedsiębiorców: „Tylko o tym marzymy”.
Nie muszę chyba pisać, że Inspektor próbował mnie zmusić do przyjęcia mandatu według „widzi mi się” z jego strony. Jak widać, kultury tu mało… a pewność siebie ogromna.

Co zatem może robić przedsiębiorca skoro 2,3… i kolejne skargi nic nie dają?
A) Faktycznie „spieprzać” z tego kraju gdzie wiele spraw jak widać na przykładzie stoi na głowie.
B) Próbować Walczyć z… „wiatrakami” kosztem zdrowia, majątku, firmy.
C) Nie mam pojęcia.

Osobiście wybrałem opcję: „B”  można powiedzieć, że „walka w toku”.
Walka to nierówna, bo Państwo „ochrania” własnego urzędnika-inspektora. Przyznając rację przedsiębiorcy, Państwo musiałoby wskazać winę urzędnika reprezentującego… Państwo! Czy zatem da się wygrać z Państwem? Przecież wiadomo, że jeśli Państwo przyzna rację obywatelowi-przedsiębiorcy, ten będzie chciał… zadość uczynienie, za błąd urzędnika! Zatem czy można wygrać z Własnym Państwem?
Raczej… NIE.
Stąd w naszym kraju, w Polsce, urzędnicy często robią… co chcą. Stąd słynne bezprawne działanie „komornika i Traktora”… i zapewne wiele innych samowoli urzędniczych. Zresztą mało kto wie, że urzędnicy nie mają odpowiedzialności karnej za błędne decyzje! Czyli nic im się nie stanie za zmarnowanie komuś: życia? firmy? czy dorobku nawet całego życia?. A środki jakimi są karani to: upomnienie, czy nagana. Czy jest to dotkliwa kara? OCZYWIŚCIE, ŻE NIE.
Przypomina mi się tu jeden film i powiedzenie, które pasuje idealnie do działania urzędników-inspektorów:
Pytanie urzędnika:
Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?
Odpowiedź obywatela: No nic, niestety nic!
I to jest właśnie najbardziej przykre, wręcz śmieszne. Mamy „Państwo Prawa”, ale czyjego prawa? i dla kogo?

Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz

 

Wypowiedź szefa FBI

19 kw.

Jestem bardzo krytyczny w stosunku do USA i Amerykanów. Jak to jest? że nasz największy „przyjaciel” nie zna nawet naszej historii? Zrozumiałbym gdyby chodziło o pierwszego lepszego Amerykanina, ale chodzi o wypowiedź nie byle kogo tylko o Dyrektora FBI (Federalnego Biura Śledczego) Jamesa B. Comeya na temat Holocaustu i polaków.
W stanach zjednoczonych może ktoś tego nie wie? ale mieszka naprawdę sporo amerykańskich żydów. Zatem takie stwierdzenie na temat holokaustu jest:
– nie na miejscu w USA,
– totalny brak znajomości historii
– może lepiej aby Dyrektor FBI nie wypowiadał się wcale?,
Bardzo dobrze, że „wyjaśniliśmy” protestami do władz USA, że nam się nie podobają takie stwierdzenia.
PS.
Swoją drogą amerykanie „wybili” Indian i to u siebie!, może warto im te rzezie nieco przypomnieć?

 

Pryzmat 100

17 kw.

Punkt widzenia zależy od pryzmatu przez jaki się patrzy. Dwa spojrzenia na cyfrę 100.

100 po amerykańsku:
Przez Polskę przejeżdżało ostatnio około 100 amerykańskich żołnierzy „Rajd Dragonów”, witani byli jak bohaterowie, wyzwoliciele, spali w 4**** hotelach, dostawali kwiaty. Byli uzbrojeni po zęby z ciężkim sprzętem, bronią amunicją… Politycy krzyczą: sojusznicy, amerykanie, bohaterowi, zapraszamy! Tych  żołnierzy Polska się nie bała.
konwój
100 po rosyjsku:
Przez Polskę ma przejechać niedługo 100 motocyklistów „Nocne wilki”, tych nie chcemy wpuścić, tych się obawiamy, jadą odwiedzić swoje miejsca pamięci, groby żołnierzy radzieckich, pawilon Rosyjski w muzeum Auschwitz. Ci nie są uzbrojeni, mają tylko motory… Politycy krzyczą prowokacja, skandal, nie wpuszczać! Tych się Polska obawia, tych się Polska boi.

nocne wilik100
Tak, punkt widzenia zależy od pryzmatu przez jaki się patrzy. Ta sama cyfra 100 a jak różne i odmienne spojrzenie na to. Bo 100 Amerykanów, to nie to samo co 100 Rosjan. Amerykanie są daleko za „wielką wodą” ale przyjaciele, sojusznicy! Rosjanie sąsiedzi obok, tych się boimy – tych nie lubimy, wrogowie.
Jak różnie się patrzy na tą samą cyfrę przez inny punkt widzenia.

PS.
Osobiście bałbym się bardziej amerykanów, bo to właśnie Amerykanie 2 razy zrzucili bombę atomową na inny kraj: Hiroszima, Nagasaki (Japonia).
Rosjanie na nikogo bomby atomowej nie zrzucili, owszem może było blisko tego… ale nie zrzucili.

 

Zdanie o Mongolii

15 kw.

W najbliższym czasie w magazynie: All inclusive ukaże się moje skromne zdanie o Mongolii:

DSC_7723ARTUR PISZCZEK
DYREKTOR GENERALNY
Biuro Podróży WADI
„Na Wschód”

Przeważnie gdy słyszymy słowo „Mongolia”, przed oczami stają nam jurty i ogromne stepy gdzieś daleko w Azji. Czasem komuś przyjdzie do głowy krakowski lajkonik. Nasz stereotypowy obraz tego pięknego kraju jest naprawdę bardzo ubogi i brak w nim takich elementów jak wspaniała przyroda, stanowiący ponad połowę populacji buddyści, koczownicy i historia narodu tworzącego niegdyś potężne imperium mongolskie.
Rozległe obszary stepowe ciągną się tu po horyzont, na którym często ciężko znaleźć samotne drzewo. Ziemia kryje też złoża surowców mineralnych, w tym węgla brunatnego, miedzi, a nawet złota. Osoby, którym sprzyja szczęście, natrafiają na błyszczące grudki w strumieniach i rzekach. Mongolia jest zamieszkiwana przez ok. 3 mln ludzi, z czego prawie połowa osiedliła się w jej stolicy Ułan Bator. To w rzeczywistości jedyne miasto z prawdziwego zdarzenia w tym azjatyckim kraju, choć niektórzy uważają za takie także Suche Bator, 20-tysięczną miejscowość położoną na granicy z Rosją.
Na słynnych mongolskich stepach w jurtach żyją koczownicy. Są mili i bardzo gościnni, choć umieją też delikatnie okazać, kiedy mają gościa już trochę dosyć. Niewielu ludzi wie o tym, że niektórzy z nich (mieszkający poza stolicą oraz zimą w parkach krajobrazowych) nie płacą podatków. W stosunkowo prostej linii Mongołowie to potomkowie Czyngis-chana, tego samego, którego wnuk prowadził najazdy na Europę. Tych wydarzeń dotyczy właśnie legenda o hejnale mariackim. Opowieść ta posiada również swoją mongolską kontynuację: Jeśli trzech Polaków zagra razem na trąbkach w Mongolii, z państwa Mongołów nie zostanie kamień na kamieniu, a naród koczowników przestanie istnieć. Ten fascynujący kraj zdecydowanie warto poznać bliżej.

 

Kontrola Król ZUSa

08 kw.

Krol_zusPracując od 2008 „na swoim” zawsze! staram się mieć wszystko idealnie, porządnie i tak jak należy. Nie oszukiwałem, nie naciągałem, zawsze wszytko zgodnie z prawem… Może jestem starej daty? a może to kwestia wychowania? uczciwości? nie wiem. Po prostu lubię mieć porządek w życiu i w „papierach” i tyle.
W 2014 miałem pierwszy raz w życiu kontrole a nawet 2, obie nieprzyjemne i obie przez 2 pracowniczki: Angelikę a następnie Edytę. Pierwsza kontrola dotyczyła ZUS, Pracowniczka Angelika podczas 1 w życiu pracy po raptem 3 tygodniach tejże pracy poszła na… L4. I przebywała na nim prawie… 2 miesiące, oczywiście pobierając z ZUS zasiłek. Jak wiadomo Król ZUS nie jest instytucją „rozrzutną” więc… zarządził Kontrolę Pracowniczki polegającą na kontrolowaniu mnie jako… Pracodawcy! Jaja! ale takie są POLSKIE realia.
Musiałem tłumaczyć, pokazywać, zaświadczać i… zeznawać. Pomijam fakt, że wcześniej SAM napisałem do Króla ZUSa pismo, że sprawa nawet dla mnie jako pracodawcy jest PODEJRZANA. Chyba nie jest to normalne, kiedy podczas pierwszej w życiu pracy po raptem 3 tygodniach siedzi się na L4? Osobiście też bym skontrolował Pracowniczkę czy nie „ściemnia”, ale nie mam uprawnień. Kontrola Króla ZUSa nie wykazała niczego negatywnego do mnie jako pracodawcy, a Pracowniczce… nadal za NIERÓBSTWO wypłacono świadczenia. Tego to już w ogóle nie rozumiem, ale jak wiadomo w Polsce nie ceni się pracy tylko cwaniactwo! Podczas kontroli zapowiedziano mi, że niejako z urzędu czeka mnie jeszcze kontrola PIP. Czyli nie jestem nic winny ale, kontrolować mnie zamiast pracowniczki można… absurd! W końcu ta „lewa” pracowniczka sama napisała wypowiedzenie, aż z wrażenia kupiłem szampana. Pomyślałem, ze wreszcie pozbyłem się „nieroba” i po kłopocie.

PS.
Na pracę Angeliki (przez te 3 tygodnie!) jeden z klientów chciał złożyć skargę, dotyczyła ona jego zamówienia i jedynych około: 26.000 pln.
Do tego „dziewczę” było tak no sorry powiem wprost: „głupie”, że podało nieznanym osobom i to zagranicę, bardzo wrażliwe i ważne nasze dane płatnicze firmy.

Żal rozpacz i dramat!
Tak szampan po tej Pracowniczce był jak najbardziej na miejscu, że sama odeszła byłem przeszczęśliwy.

 

Ewangelia Chrystusa

05 kw.

Ksiega

Dawno temu słyszałem o znalezionym dokumencie, który nazwano Ewangelią według samego Jezusa Chrystusa. Watykan i kościół katolicki podważył jego wiarygodność jako ewangelii. Interesowało mnie co też zawierała ta ewangelia, że sam kościół jej nie chce zaakceptować? Jakie teksty są tam zapisane i dlaczego nie chcą tego odkrycia potwierdzić? Przecież takie znalezisko jak same słowa Jezusa Chrystusa byłyby rewelacją? Utwierdziły by w wierze i przedstawiły potwierdzenie istnienia takiej osoby i wydarzeń opisanych w Biblii. W końcu szukając w internecie znalazłem przypadkowo odpowiedź. Przeczytaj może sam te dwa wersy:

Królestwo Boże jest w was i wokół was. Nie w domach z drewna i kamienia.
Rozłup kawałek drewna, a będę tam. Podnieś głaz, a znajdziesz mnie.

Jeśli kościół zaakceptowałby taką ewangelię, istnienie przepychu, kościołów, bogactwa, państwa watykańskiego okazałoby się całkowicie zbędne. Po co kościoły skoro, jak mówi sam Jezus jest wszędzie. Po co to wszystko? I tego właśnie nie mógł zatwierdzić kościół. Wiara to osobistą sprawa każdego z nas, w kogo lub co wierzymy pozostaje naszą własną sprawą. Ale mówić jedno, a robić drugie to już zwyczajna obłuda czy też jak kto woli hipokryzja, zakłamanie.

 

O Pracownikach

03 kw.

Bardzo często słyszę narzekania, że przedsiębiorcy i pracodawcy są tacy źli, tacy niedobrzy, tacy wredni…
Wybacz, że sobie przeklnę ale… a Gówno Prawda! Pracodawcy są tacy na co sami zasługują pracownicy!
Sam jestem przedsiębiorcą, sam dawałem ludziom pracę czyli byłem i Pracodawcą…len
Pracownicy mnie okradali, okłamywali, naciągali, nawet „ciągali po sądach pracy”. Nigdy niczego niezgodnego z prawem nie zrobiłem i śpię spokojnie, ale co straciłem nerwó
w i złości to moje… Czy w takiej sytuacji będę szanował Pracownika? – wolne żarty.  Moje osobiste zdanie na ten temat jest takie: Pracownik ma za przeproszeniem: „zapierdalać” bo za to bierze pieniądze, a jak mu się to nie podoba? Proszę bardzo niech się zwolni. I może moje zdanie na ten temat nie jest poprawne politycznie, ale szczere. Całe te PIPy (Państwowa Inspekcja Pracy), związki zawodowe, „solidarności”, to ochrona wszelkiej maści leserów, kombinatorów, cwaniaków i zwyczajnych… LENI! i o dziwo!!! w naszym kraju takie zachowanie się nagradza i popiera.
Mnie uczono innych wartości, uczyłem się, że praca to jednak nagroda i trzeba mieć do niej szacunek. Owszem sam w życiu święty nie byłem i teraz z perspektywy lat jest mi nawet może i wstyd za pewne sprawy kiedy to sam byłem pracownikiem i nie zawsze byłem Ok w stosunku do pracodawcy. Jednak mnie do tego zmuszała sytuacja, ale na pewno nigdy pracodawcy: nie okradłem, nie oszukałem, nie oskarżałem czy nie cwaniakowałem. Obecnie jednak ludzie nie mają ani honoru ani wstydu… w cenie jest cwaniactwo i dewiza: „Jak robić: aby brać kasę – a się nie narobić”

.

 

Przerwa w nadawaniu

01 kw.

„Nadawanie na blogu” – wznowione!

Przypadkowo mojego osobistego bloga pochłoną odmęt internetu… no to pomyślałem:
– no ładnie, przepadło…
jednak po kilku próbach i poradzie Michała (Dzięki Michał!) udało się bloga odzyskać… uffff.

Nieco pod inną już domeną ale 😉 szczegół.
Zatem Artur znowu „nadaje” na blogu 😉 Miłego czytania!!

nadawanie

 

Krym i co następne?

18 mar

Co będzie się działo po Krymie i Donbasie
Tęgie głowy zastanawiają się jak będzie wyglądała dalsza sprawa z NowoRosją, Krymem i Donbasem. Spekulacji jest wiele, wiele wariantów. Oczywiście przyszłości przewidzieć się nie da, można jednak się nieco domyślać czy przypuszczać. Tu moje własne hipotezy na ten temat i kilka wariantów według USA, UE.


Taki wariant czyli wschodnia Ukraina oddziela się i „przechodzi” do Rosji, jest raczej nieprawdopodobny. Czy cała wschodnia Ukraina oderwie się i zostanie przyłączona do Rosji? – raczej NIE. Byłaby to otwarta wojna, w tym wojna o obronę Kijowa.


Mimo, iż Rosja ma oddziały przy granicy zarówno od strony Białorusi jak i Kurska nie będzie aneksji. Byłoby to zbyt agresywne i odczytywane jako jawna agresja Rosji na Ukrainę.


Taką wersje wydarzeń przewidują specjaliści Amerykańscy.


Wiele osób uważa, że Rosja powiększy się o tereny łączące Donieck z Krymem. Jest to bardzo realne i miałoby sens z pozycji Rosji: połączenie Rosji z Krymem drogą lądową.


To według mnie dość prawdopodobny rozwój wydarzeń. Rosja powiększy się od Doniecka do Naddniestrza. Łącząc kilka terytoriów już mających wpływy Rosyjskie. Odessa zatem też weszłaby w skład Rosji, a Ukraina utraciła jakikolwiek dostęp do morza czarnego.


Kilku specjalistów UE uważa, że Ukraina straci tereny od Charkowa do Krymu. Osobiście w to wątpię, chociaż ma to również sensowne i strategiczne uzasadnienie.

 
 

statystyka