Od kilku lat działa ranking „kondycji” największych biur podróży w Polsce. Ranking jest ogólnie dostępny, nie jest to jakaś szczególna tajemnica magiczna. Ranking bez problemu można znaleźć w internecie. Mimo to, wiele osób nabiera się na niskie ceny i ryzykuje poczęci na własną odpowiedzialność. Chcę tu nawiązać do upadłego Alfa Star, o którego kondycji było już wiadomo od 2014 roku!!! Gdyż miało notę CCC a w 2015: CCC+. Nie chcę tu źle wróżyć, ale w 2015 może jeszcze upaść 1-2 biura!
Imigranci i Europa
Codziennie do Europy zmierzają łodzie pełne imigrantów. Początkowo nikt nie zwracał na to uwagi, ale w ostatnim czasie zaczyna być to widoczny i wręcz uciążliwy problem. Dworzec w Budapeszcie „okopują” imigranci, pociągi z imigrantami docierają do Niemiec, Wiednia…
Nagle Europa i UE odkryła, że mam problem.
Sytuacja była do rozwiązania wiele lat i miesięcy temu, jednak nikogo to nie obchodziło. Dlaczego nie udzielono pomocy militarnej w Syrii?
Dlaczego nie zapewniono pokoju i bezpieczeństwa w Afryce? i na Bliskim Wschodzie?
Dlaczego tych ludzi pozostawiono samym sobie?
Dlaczego dziwimy się, że zdesperowani imigranci bez pomocy… zaczęli uciekać tam gdzie lepiej, do Europy?
Zawiodła tu Europa! Nie było pracy u podstaw konfliktu i skumulowana siła wybuchła. Mój wniosek jest tu prosty, Europa zaniedbała bezpieczeństwo całego kontynentu. Nieudolnie nie widziała problemu, nie chcąc się angażować… UE przespała symptomy kryzysu imigrantów! Czyli Unia jest po prostu: Nieudolna!
Alfa Star i Digitur
W ostatnim czasie zbankrutowały, czy też zakończyły swoją działalność 2 biura podróży.
– Alfa Star z Radomia,
– Digitur z Bielska-Białej,
Moje największe kontrowersje budzi sposób zakończenia funkcjonowania obu biur oraz kontakt z właścicielami i pozostawienie na przysłowiowym „lodzie” turystów. Jak podkreślam, zamknąć biznes czy biuro może każdy, nie tylko w branży turystycznej ale każdej innej. Jednak jak to wykonuje świadczy o człowieku i jego podejściu do innych. Są sytuacje po prostu, których się nie robi z czystej ludzkiej… przyzwoitości. Według mnie, w obu tych przypadkach tego właśnie zabrakło.
Alfa Star,
Dla osób z branży, nie było to szczególne zaskoczenie. Biuro miało słabe notowania w rankingach turystycznych od 2014 roku! W mojej opinii było to biuro „podwyższonego ryzyka”. Jednak sposób w jaki biuro upadło i działanie po braku płynności… delikatnie mówiąc pozostawia wiele do życzenia. Biuro ogłosiła swoje zamknięcie w SOBOTĘ! Pozostawiając turystów czekających na lotniskach, bez jakiejkolwiek informacji… Efekt:
– 1600 turystów zagranicą,
– 2000 turystów, którzy nawet nie rozpoczęli wakacji.
Ogłoszenie upadku w Sobotę, bardzo ograniczona współpraca właścicieli z Urzędem Marszałkowskim świadczą o niezbyt poważnym podejściu do tematu.
Digitur,
To bielskie biuro, można powiedzieć samo się prosiło o zamknięcie: opinie klientów, kontrahentów, partnerów, wskazywały, że sytuacja nie jest tam miła. Biuro w regionie i na terenie Bielska-Białej miało kiepską opinię stosując co najmniej dziwne praktyki czy sposób działania. Efekt:
– około 60 osób nie wyjedzie na wakacje.
Biuro zostało zamknięte w Poniedziałek co pozwoliło na działanie Urzędu Marszałkowskiego, jednak jest tu brak współpracy byłych właścicieli, brak jakiejkolwiek informacji.
Turysta kontra Skarb Państwa
Dzisiaj przypadkowo przeczytałem informację o tym, że Sąd Okręgowy przyznał rację poszkodowanym Klientom biura podróży Sky Club. Polecam tekst poniżej, gdyż jest to pewne przełamanie stereotypu, że z Państwem Polskim nie można wygrać. Można! Wręcz coraz częściej takie procesy wygrywają… Turyści! Tekst w całości poniżej:
Sąd przyznał odszkodowanie dla klientów Sky Clubu
tur-info.pl 2015-08-18
Przed Sądem Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok w procesie z powództwa klientów biura podróży Sky Club przeciwko Skarbowi Państwa.
Sąd orzekł, że Skarb Państwa jest zobowiązany do zapłaty poszkodowanemu klientowi touroperatora odszkodowania w wysokości 6 546 zł, czyli sumy, której poszkodowany nie dostał z zabezpieczenia finansowego Sky Clubu. Zgodnie z wyrokiem, kosztami sądowymi został obciążony także Skarb Państwa. Wyrok nie jest prawomocny.
Jak poinformował reprezentujący powódkę dr Piotr Cybula na blogu prawoturystyczne.wordpress.com był to pierwszy wyrok w sprawie bankructwa Sky Clubu.
O zasadach na jakich były dzielone sumy gwarancyjne Sky Clubu (odszkodowania były wypłacane z dwóch polis, zależnie od terminu wykupienia wycieczki) pisaliśmy w artykule Podział gwarancji dla klientów Sky Clubu dobiega końca
Podobnie jak w poprzednich tego typu procesach podstawą prawną roszczeń były straty poniesione przez turystów w wyniku nieprawidłowej implementacji dyrektywy 90/314 w polskim systemie prawnym. To kolejny proces, w którym turyści upadłych biur uzyskują odszkodowanie od Skarbu Państwa. Wcześniejsze wyroki zapadały w sprawach dotyczących biur Summerelse, Aquamaris, Blue Rays czy Selectours.
Upadek Agenta Karolina-Bus
Z prawdziwą przykrością dowiedziałem się, że „upadło” kolejne biuro podróży i najgorsze, że prawdopodobnie… oszukało swoich klientów. O ile dotychczas bankrutowali Touroperatorzy (którzy tworzą sami wyjazdy i wycieczki), o tyle teraz zbankrutował Agent. Sprawa ta ma dwa bardzo niepokojące aspekty:
– Agent najprawdopodobniej zwyczajnie oszukał tu klientów, co tym bardziej jest przykre i niezrozumiałe.
– Agentów, praktycznie nikt… nie kontroluje. (A TourOperatorów tak, są kontrole!)
Osobiście uważam, że zbankrutować można bo czasy są trudne (nie tylko dla turystyki!), jednak w jaki sposób się tu traktuje klientów i ich PLN-y to zupełnie inna sprawa. Chodzi tu o zwykłą ludzką uczciwość, przyzwoitość, rzetelność, moralność… jednak jak wiemy w naszych czasach z tym jest coraz gorzej. Mówię, to jako zwykły człowiek, nie Biegły Sądowy z zakresu Turystyki, czy też Dyrektor Biura Podróży. Dla mnie osobiście to sprawa zwykłego oszustwa.
Poniżej zamieszczam tekst, który na ten temat opublikowała gazeta.pl:
Tychy. Jak biuro podróży Karolina-Bus na wymarzone wakacje wysyła
ANNA MALINOWSKA / 18.08.2015
Na policję i do prokuratury w Tychach zgłaszają się klienci biura podróży Karolina-Bus. Większość z nich na wykupiony urlop nie wyjechała albo miała problemy z powrotem z wypoczynku.
Biuro Karolina-Bus w Tychach zajmuje się sprzedażą ofert innych biur podróży oraz przewoźników. – Mój mąż pracuje w Niemczech. Bilety na przejazdy od pewnego czasu kupuje za pośrednictwem Karolina-Bus. Postanowiliśmy więc, że w tym samym biurze kupimy wymarzony wypoczynek w Egipcie – mówi Monika Barczyńska. Za pobyt swojej trzyosobowej rodziny na egipskiej plaży w terminie od 18 do 25 sierpnia zapłaciła 5970 zł. Opłatę uiściła w czerwcu.
– W lipcu doszło do zamachów w Turcji. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy podróż do Egiptu jest bezpieczna. Poszliśmy do biura Karolina-Bus i zapytaliśmy, czy zmiana miejsca wakacji jest w ogóle możliwa, a jeśli tak – to na jakich zasadach. Właścicielka powiedziała, że nie wie. Skontaktowaliśmy się więc z biurem Sun&Fun, którego ofertę nam sprzedano. Dowiedziałam się, że nigdzie nie jedziemy, bo nasz wyjazd został przecież anulowany – mówi Barczyńska. Od tamtej pory bezskutecznie próbuje odzyskać od Karolina-Bus wpłacone pieniądze.
Karolina-Bus nie mogła sprzedawać naszych wczasów
Anita Bajdel-Myszor, szefowa katowickiego oddziału Sun&Fun, wyjaśnia, że Karolina-Bus nie mogła sprzedawać ich wczasów, bo od zeszłego roku tyskie biuro nie jest już ich agentem. – Mieliśmy problemy, więc zerwaliśmy współpracę. W praktyce jednak pośrednicy czasem dogadują się między sobą i sprzedają oferty, na które nie mają umów. W tym przypadku wczasy państwa Barczyńskich sprzedała Nevada Travel z Łodzi, ale agent nie potwierdził wyjazdu i rezerwacja została anulowana – mówi Bajdel-Myszor.
– Rezerwacji nie potwierdziłem, bo nie otrzymałem pieniędzy. Nie mam kontaktu z właścicielką Karolina-Bus, pewnie powiadomię prokuraturę. Nie chcę więcej na ten temat mówić – ucina Jacek Teodorczyk z Nevada Travel.
Barczyńska powiadomiła policję. – Od 8 sierpnia w sprawie Karolina-Bus zgłosiło się do nas już dziesięć osób. Większość nie wyjechała na wykupione wakacje i nie odzyskała pieniędzy. Są i tacy, którzy mieli problem z powrotem z wypoczynku – mówi aspirant sztabowy Jacek Ptak z tyskiej policji.
Rezerwacja nie została opłacona
Agata Słuszniak, prokurator rejonowa w Tychach, dodaje, że jedenasty poszkodowany zgłosił się wczoraj do prokuratury. – To kobieta, która nie wyjechała na wykupiony za 4,2 tys. zł pobyt w Złotych Piaskach w Bułgarii. Jej rezerwacja nie została opłacona. Przekażemy to zawiadomienie policji – dodaje prokurator.
W internecie ludzie przestrzegają się przed kupowaniem wczasów w tyskim biurze. „Właścicielka wysłała do Turcji osiem osób, w tym dziecko, bez rezerwacji ani gwarancji powrotnego lotu. Wszystko na własną rękę musieliśmy płacić. 25 tys. zł to niezła sumka” – przestrzega Ilona. „Moja rodzina również została oszukana przez właścicielkę biura Karolina Bus. Mieliśmy jechać na cudowne wakacje do Bułgarii. Po wpłacie pieniędzy okazało się, że hotel nie jest zapłacony, biletów na przejazd nie ma, właścicielka telefonów nie odbiera. Sprawa na policji!” – dodaje Mirella. „Masakra. Wracaliśmy z Zakynthos na własną rękę. Musieliśmy dopłacić do wakacji 8 tys. zł!” – pisze kolejny poszkodowany.
Witold Trólka z biura prasowego urzędu marszałkowskiego przyznaje, że marszałek również otrzymał skargę na działalność biura. – Pośrednicy, w przeciwieństwie do organizatorów wypoczynku, nie mają obowiązku się u nas rejestrować – mówi Trólka. Urząd może jedynie takie biuro skontrolować, ale nawet jeśli nieprawidłowości się potwierdzą, niewiele można zrobić. – Nie możemy nawet wydać zakazu działania. Zresztą biuro można szybko założyć pod inną nazwą – przyznaje.
Biuro Karolina-Bus jest na głucho zamknięte. Nikt nie odbiera telefonów. Monika Barczyńska postanowiła wyjechać na urlop nad polskie Wybrzeże. – Nasze wakacje będą w tym roku kosztować w sumie 10 tys. zł. To absolutny rekord! Mam nadzieję, że ponad połowę tej kwoty uda nam się odzyskać – mówi.
Elektroniczna realność
Kiedy byłem młodym chłopakiem, marzyłem że kiedyś w przyszłości na pewno będą domy gdzie głosem będzie się sterowało wszystkim. Domy będą elektronicznie komunikujące się z właścicielem. Były to czas pierwszych gierek telewizyjnych, potem weszły dopiero pierwsze komputery Atari 🙂 O internecie nikt wtedy jeszcze nie słyszał, a hitem były gry z wilkiem i zającem słynne zbieranie jajek do koszyka.
Minęło 25 lat i… moje skromne fantazje i marzenia zaczynają być realne! za mojego życia jeszcze. Takie domy powoli już są istnieją, „inteligentne domy”. Sterowanie domem z telefonu jest realne.
Epoka telefonów „po kablu” miedzianym, zmieniła się w epokę „komórek” bez kabla. A moja komórka jest prawie jak komputer i biuro naraz. Technika poszybowała… Najbardziej niesamowite jest to, jak szybko to się wydarzyło w przeciągu tylko 25 lat.
Jakie teraz czekają nas kolejne nowości techniki? Robotyka? czy to faktycznie za naszego życia będzie faktem? Zrobotyzowana obsługa np. w sklepie? autobusie? czy na stacji benzynowej? Robot w banku w okienku? Poczekamy.
Podobno jest już pierwszy Hotel w Japonii, gdzie Roboty pracują na recepcji!
PS.
Zróbcie drobny eksperyment:
Spróbujcie znaleźć automat telefoniczny budkę telefoniczną? praktycznie ich już nie ma! 😉
Polskie absurdy
Uwielbiam nasze polskie absurdy, dzisiaj pokaże 2 takie przykłady.
Pierwszy przykład,
Na naszej ulicy praktycznie codziennie widzę śmieciarkę, ale z nasze biura odbierane są śmieci co dwa tygodnie. Na czym polega tu absurd? już tłumaczę:
– raz śmieciarka odbiera śmieci mokre od osób prywatnych,
– raz dobiera śmieci mokre od firm,
– raz odbiera od numerów nieparzystych,
– raz od numerów parzystych,
– a raz od wspólnot mieszkaniowych,
Do tego oczywiście osobny grafik na śmieci suche raz 3 opcje, oraz odbiór śmieci zielonych też… osobne terminy. Czym się różnią śmieci mokre firmowe od śmieci mokrych prywatnych? nie mam pojęcia. Jednak gdyby ktoś się zastanowił nad bezsensownym kursowaniem śmieciarki, policzył kilometry i paliwo… na pewno inaczej by to zaplanował 😉 no ale… po co?
Drugi przykład,
To trzeba najpierw zobaczyć, a poniżej jest opis o co chodzi (domyślni sami to zgadną):
Przed naszym biurem jest niedaleko przejście dla pieszych fajnie i wygodnie, super. Tylko… z jednej strony przejścia jest chodnik OK, a z drugiej… no właśnie. Z drugiej strony jest zielono, łąka. Za deptanie zieleni można dostać mandat, o to umie zadbać Straż Miejska 😉 ale właściwie, dokąd prowadzi to przejście dla pieszych z pięknym znakiem? Kto i po co to przejście dla pieszych zrobił? nie mam pojęcia. Taki „bubel drogowy” dla pieszych!
Miałoby to sens, gdyby z drugiej strony przejścia był również chodnik lub choćby ścieżka rowerowa…
W tym miejscu pragnę serdecznie pozdrowić: Miejski Zarząd Dróg w Bielsku-Białej za tak ciekawie wykonane przejście dla pieszych na… łąkę 😉 Zresztą i tak nikomu do szczęścia nie potrzebne.
Dostęp do Edukacji
Mieszkamy w Europie, jednak przepaść jak różni poszczególne kraje jest duża i finansowo i mentalnie. Zawsze mnie ciekawił porządek jaki panuje w krajach skandynawskich, przejrzystość polityki, władzy, ich normy moralne, uczciwość.
Nie mogę się temu nadziwić.
Prosty przykład:
Wielokrotny morderca Andreas Brevik jest zamknięty w więzieniu w Norwegi, odbywa karę 21 lat pozbawienia wolności, którą uchwalono specjalnie dla nie bo maksymalna kara przewidywała tylko 15 lat!… jeśli dobrze pamiętam. Mimo to może bezpłatnie studiować na uczelni w Oslo: Politologię. Oczywiście będzie studiował w zamknięciu i bez dostępu do internetu.
W Polsce owszem też słyszałem że studiują więźniowie jednak szczegółów nie znam, ponoć najbardziej popularny kierunek u nich to: Prawo.
Ale…
W Polsce zwykły człowiek musi zapłacić za studia, podręczniki, czesne, opłaty, legitymacje itd… Więzień w Norwegii ma swoje prawa i może studiować Bezpłatnie! Cóż… ciśnie się na usta samo, że w Polsce wolny człowiek ma trudniejszy dostęp do edukacji i ma tu gorzej, niż więzień w Norwegi. Czy to nie dziwne?
Czy odwiedziłbym Rosję?
Żółwie a Dyktator
Kim Dzong Un, to Dyktator w Korei Północnej…
Przeczytałem ostatnio ciekawą rzecz, Dyktator Kim odwiedził farmę żółwi gdzie hodowane są te zwierzęta. Nie wiem czy Kim jest miłośnikiem tych zwierząt? czy są to zwierzęta tylko „na mięso” do zupy?. Jednak zaskoczył mnie swoją postawą. Żółwie są przysmakiem kuchni północnokoreańskiej, a farma Taedong River, odwiedzona w maju przez Kima, została założona jeszcze przez jego ojca, Kim Dzong Ila.
Podczas inspekcji na farmie żółwi Kim Dzong Un wściekł się na zły stan jej utrzymania. Powodem niezadowolenia Kima było to, że z powodu małej ilości wody w zbiornikach duża część żółwi umarła. Żółwi szkoda, nie tylko Kimowi ale i mi również. Przywódca Korei Północnej oskarżył pracowników o „brak kompetencji”, „nieodpowiedzialny sposób pracy”.
– Gdyby tak pracowali nasi urzędnicy, Korea nigdy nie osiągnęłaby wizjonerskich celów mojego ojca.
Powiedział Kim Dzong Un.
(Swoją drogą w Polsce urzędnicy właśnie tak pracują: byle jak. I nic nie możemy osiągnąć, jest tu ziarenko prawdy 😉
Część z tych inspekcji, podobnie jak ta na farmie żółwi, mają tragiczne konsekwencje dla tych, którzy zdaniem Dyktatora Kima popełnili błędy w wykonywaniu swoich obowiązków.
Efekt: Dyrektor farmy żółwi: „po ścianę -> rozstrzelać!”
Cóż… czasem się zastanawiam, czy takich radykalnych rozwiązań nie warto by wprowadzić w Polsce? Może nie od razu KS (Kara Śmierci), ale np. baty? chłosta? czy ogólnie jakaś inna kara upokarzająca?
Czy można by taki system „niezadowolenie -> kara” wprowadzić w Polsce? np. w stosunku do:
– niezadowolenia z naszych urzędników?
– niezadowolenia z naszych polityków?
– niezadowolenia z urzędów: ZUS, US, PIP…?
– niezadowolenia z płatników i kontrahentów?
ileż można by tak problemów szybko i skutecznie rozwiązać…
Czasem szkoda że nie mamy takiego własnego „Dyktatora” w Polsce prawda? 😉
PS.
Jednak my mieszkamy w Państwie podobnym do Indii, sami jesteśmy jak te żółwie bez wody, ale… mamy za to wiele: „świętych Krów” które za nic nie odpowiadają!
Jakiego chcemy Prawa
Dużo ostatnio słyszymy że mamy złe prawo, jest to związane z wyborami i tym, że Polacy są zmęczeni opcją polityczną, która sprawuje władzę i boją się konkurencyjnej partii.
Można krytykować wiele, jednak konstruktywna krytyka musi też przedstawiać rozwiązanie problemu, a nie tylko jego wadę czy narzekania na złe działanie.
Jakie zatem powinniśmy więc „Prawo” w Polsce?
1. Musi być sprawiedliwe, proste i zrozumiałe,
2. Powinno gwarantować szybkość postępowania,
3. Musi być dostępne dla każdego,
4. Nie powinno się w poszczególny przepisach wykluczać czy nakładać,
5. Musi być przestrzegane z poszanowaniem dobra człowieka,
6. Najważniejszą wartością w Prawie powinien być „Człowiek” gdyż prawo jest dla ludzi,
7. Powinno być trwałe, jednocześnie nadążające za zmieniającymi się czasami, technologią, gospodarką,
8. Prawo powinno być przejrzyste, jawne, równe dla każdego bez względu na status społeczny, bogactwo, stan finansowy, pełniona funkcję,
9. Prawo musi być przestrzegane przez wszystkich obywateli jednakowo,
10. Nikt nie może stać ponad prawem,
Wydaje się to być proste prawda? niestety tak obecnie nie jest. Zatem, jeśli chcemy zmieniać nasze prawo w Polsce musimy wiedzieć co i jak chcemy zmienić. Musi być to przemyślany proces, opierający się na nowoczesnych rozwiązaniach i patrzący w przyszłość.
Złamana Konstytucja?
Od razu uczciwie napiszę, nie jestem konstytucjonalistą. Zawsze jednak uważałem, że Konstytucja RP jest ustawą najwyższą i to w zgodzie z nią muszą być inne polskie ustawy, przepisy, rozporządzenia. Potwierdza to Art.8 Konstytucji RP.
Art. 8.
1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.
Jednak wykryłem pewną… niezgodność w postępowaniu polskich sądów!
Art. 7. Konstytucji mówi, że:
Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Ale od początku…
Jeśli zgłaszasz popełnienie przestępstwa na Policje czy do Prokuratury, może być odmowa wszczęcia śledztwa. Jest to zrozumiałe. Można się wtedy odwołać do… Sądu.
Sąd rozpatruje sprawę na posiedzeniu i dedycje co dalej: czy podtrzymuje odmowę wszczęcia śledztwa cz ma być śledztwo i rozprawa.
Na tą decyzję jest możliwość… złożenia zażalenia, czyli odwołania się do wyższej instancji, tak jest zwykle w Sądzie w sprawie wyroków itp. Na pewno słyszałeś określenie „Wyrok nieprawomocny” czyli nie ma prawnej mocy bo możesz się jeszcze – Odwołać!
Ze zgłoszeniem popełnienia przestępstwa myślałem, że jest tak samo? Otóż…. NIE! od decyzji Sądu (I) pierwszej instancji nie ma tu możliwości odwołania się!!! Dziwne? prawda?
I tu jest jawne łamanie praw każdego z nas jako obywatela, bo w Konstytucji RP jest zapis:
Art. 176.
1. Postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne.
2. Ustrój i właściwość sądów oraz postępowanie przed sądami określają ustawy.
Jak się ma to zatem do (I) pierwszej i jedynej! instancji przy zgłoszeniu popełnienia przestępstwa? Nijak… po prostu Państwo nas… „kiwa” 😉
Moje pytanie jest tu zatem bardzo proste:
Czy żyjemy w Państwie Prawa, skoro jest łamana konstytucja? – NIE!!!
Łapanka z PiP?
Ostatnio usłyszałem pewna ciekawą plotkę i to w kilku różnych miejscach!, na temat Bielska-Białej i kontroli Państwowej Inspekcji Pracy:
Otóż w ostatnich 3-4 miesiącach Państwowa Inspekcja Pracy w mieście Bielsko-Biała, skontrolowano prawie 80% firm, z czego 90% tych firm dostało mandaty! Ponoć za samo wejście do danej firmy praktycznie „za cokolwiek” był już mandat minimum 500pln!
W samym województwie śląskim w 2014 przeprowadzono 500.000 kontroli PIP!
Cóż… jak to inaczej nie nazwać jak „łapanką”, „polowaniem” ?
Może tu przytoczę trochę danych, które udało mi się znaleźć:
– Co roku w Polsce powstaje 500.000 przedsiębiorstw,
– W sumie zatrudniających: 9 milionów pracowników,
– Wytwarzają te przedsiębiorstwa 50% PKB,
– Inwestują w polską gospodarkę 150 miliardów PLN,
– Generują obroty: 4 bilionów PLN,
Na podstawie: CZAS POLSKICH PRZEDSIĘBIORCÓW – Getin Leasing SA
Reasumując:
Jeśli plotka jest prawdziwa? to PIP ma jeszcze co zniszczyć, ukarać i skontrolować, tylko czy nie zaszkodzi to bardziej niż pomoże? ale… urzędnicze pensje PIP są płacone przecież z innego „systemu” 😉
Więc… co ich to obchodzi – prawda?
Polska – Kraj krzyży
Czy kocham nasz kraj?
Ostatnio znajoma z zagranicy zadała mi ciekawe pytanie:
– Artur, czy Ty kochasz swój kraj?
Na początku myślałem, że żartuje zadając mi takie pytanie, jednak… pytała poważnie.
Zastanowiłem się nad tym głęboko…
hmmm…. czy ja kocham swój kraj?
– Czy kocham kraj, z którego „uciekło” prawie 2 mln ludzi za lepszym życiem?
– Czy kocham kraj, w którym, prawo jest dla Bogatych a biedny się męczy?
– Czy kocham kraj, w którym, prawie każdego przedsiębiorce traktuje się jak złodzieja?
– Czy kocham kraj, w którym Politycy myślą najpierw o sobie, a potem o ludziach?
– Czy kocham kraj, w którym prawie wszyscy urzędnicy są jak święte krowy?
– Czy kocham kraj, w którym Ksiądz ma większą władze realną niż Wójt czy Burmistrz?
– Czy kocham kraj, w którym Minister MSW mówi: Polska to H… D… i kamieni kupa?
– Czy kocham kraj, w którym są afery? podsłuchy? a i tak nikt nie ponosi konsekwencji?
– Czy kocham kraj, w którym Państwo chce kontrolować każdego i dawać mandaty, kary?
– Czy kocham kraj, w którym Policja ma „zwiększać Limity Mandatów” wystawianych?
– Czy kocham kraj, w którym do Lekarza specjalisty muszę czekać po kilka miesięcy czy lat?
– Czy kocham kraj, w którym Urząd ZUS, US, PIP ma prawo „zgnoić”, zniszczyć człowieka bo się pomylił?
– Czy kocham kraj, w którym Kontrola PIP mówi, jak się nie podoba kontrola mogę jechać do Wielkiej Brytanii?
– Czy kocham kraj, w którym Sędzia, Prokurator, Poseł, Senator, ma immunitet łamie prawo i nic mu nie grozi?
– Czy kocham kraj, w którym film sensacyjny przypomina realizm?
– Czy kocham kraj, w którym Premier „wyemigrował” za lepszą kasą i posadą „na zachód” ?
– Czy kocham kraj, w którym Vice-Premier mówi: Praca za 6.000 zł? Tylko idiota za tyle pracuje!? (tak mało)
– Czy kocham kraj, w którym więcej płacisz podatku, składek, niż zarabiasz?
– Czy kocham kraj…
Mógłbym wyliczać i wyliczać…
Czy ja kocham ten kraj?
Chyba:
„Niepotrzebna wcale mi – taka miłość do Krwi” 😉
Renata Przemyk






